Nosi dumny tytuł najpiękniejszego z płazów, jakie można spotkać w naszym kraju. Nie bez powodu!
Jej lśniące czarne ciało zdobią niepowtarzalne złotożółte układy plam – nie ma dwóch takich samych! Ale uwaga – uroda to nie wszystko… Nie bierzmy nigdy salamandry do rąk! Ma ona w skórze gruczoły, z których wydziela się trujący jad, więc dotknięcie może przysporzyć nam wielu kłopotów. Szczególnie niebezpieczne jest przetarcie oczu dłonią, w której przed chwilą trzymało się zwierzę.
Legendy ludowe twierdzą, że salamandry rodzą się z płomieni leśnych ognisk. Przez to do dziś zwane są jaszczurami ognistymi. Ta wiara wzięła się stąd, że salamandry plamiste to jedyne w Polsce płazy, których okres godowy przypada na początek jesieni. Zmęczone miłosnymi zapasami zasypiają na zimę, a efekt wczesnojesiennych zalotów pojawia się na świecie w kilku miotach między kwietniem a czerwcem przyszłego roku – właśnie wtedy, kiedy płoną kupałowe ogniska. Samice rodzą małe larwy w czystej, powoli płynącej wodzie w zakolach potoków górskich. Młode żyją w wodzie około trzech miesięcy, po tym czasie przeobrażone wychodzą na ląd, by szukać sobie pary. Zakochane jaszczury można wtedy bez trudu spotkać w nocy lub podczas deszczowych dni w Bieszczadach i Beskidzie Niskim na spacerze w wilgotnym lesie bukowym.
Tekst: Redakcja
Fotografie: Naturepl/Be&W, East News, shutterstock.com