Dzieci lubią pomagać w ogrodzie. Zróbmy więc poletko, by maluch mógł siać, podlewać i czekać na własne plony.
Jeśli umiejętnie podsycimy ciekawość kilkulatka, nauczy się wiele o przyrodzie. Nie rezerwujmy tych przyjemności tylko dla dziewczynek – najsławniejsi ogrodnicy to mężczyźni! Na grządkę wybieramy słoneczne miejsce, osłonięte od wiatru, z łatwym dojściem, by mały ogrodnik nie zadeptał innych upraw. Jeśli macie kilkoro dzieci, przygotujcie poletka tej samej wielkości. Następny krok to narzędzia. Małe grabie, łopatka, taczka – solidne, ale o tępych brzegach, by maluch się nie skaleczył. Nawet kilkulatek będzie chętnie przekopywał grządki i woził kompost. Nie wymagajmy jednak za wiele – zagonki mogą być krzywe, liczy się przede wszystkim dobra zabawa.
Maluchy są niecierpliwe, dobierzmy więc rośliny odporne, łatwe w uprawie, szybko rosnące i dające ładne plony, np. rzodkiewki, sałatę, szczypiorek, botwinkę, pietruszkę, aromatyczny tymianek, groszek, kilka sadzonek pomidorów czereśniowych, truskawek i poziomek. Wiele radości da samodzielne wyhodowanie dyni na lampiony. Dzieci lubią zrywać kwiaty – przygotujmy dla nich nasiona roślin jednorocznych, by szybko zakwitły. Niezawodne są aksamitki, nagietki, komosy, nasturcje.
W kolejnych latach można wprowadzać gatunki trudniejsze w uprawie, na przykład słoneczniki, maciejkę, bratki. Unikajmy ostrych traw, uważajmy na kolce i rośliny trujące (bielunie, bluszcze, łubiny, wilczomlecze, konwalie i naparstnice). Nawet jadalne mają części, które po zjedzeniu na surowo są szkodliwe, choćby owoce ziemniaka lub strąki fasoli. Nie pozwalajmy juniorom używać sztucznych nawozów. Najważniejsze, by dziecko było bezpieczne. Nie ma też lepszego sposobu, by polubiło warzywa – z własnego zagonka smakują najlepiej!
Fotografie: Stockfood/Free, Flora Press