Kredyt na własny kawałek ziemi

Kupno ziemi to często pierwszy krok, by wyprowadzić się z miasta. Oto najprostsze wskazówki dla marzących o tym mieszczuchów.
Ziemia jest coraz droższa, więc przed kupnem trzeba ją obejrzeć, aby nie trafić na niespodziankę – uciążliwe sąsiedztwo lub podmokły teren. Żeby nie kupić bagniska, przyjrzyj się roślinom. Jeżeli rosną olchy, wierzby, skrzyp polny, krwawnice, sitowie, wełnianki, woda jest płytko. Jeżeli sosny, rozchodnik, szczaw polny, macierzanka, żarnowiec – woda jest głęboko. Możesz też wpaść z niespodziewaną wizytą zaraz po ulewnym deszczu i sprawdzić, czy działka „nie płynie”.
MEDIA I PLANY
Ważne jest, czy do działki dociągnięty jest prąd, woda i kanalizacja. Jeśli nie, oznacza to dodatkowe wydatki. Potem czeka cię papierkowa robota – sprawdzenie wypisu z księgi wieczystej i rejestru gruntu w urzędzie gminy. Przy okazji spójrz też na plany zagospodarowania okolicy. Bo jeśli w przyszłości wybudują ci pod nosem autostradę, z czystego powietrza, marchewek bez ołowiu i błogiej ciszy nici.
– Ceny mieszkań w miastach są zbyt wysokie. Bardziej opłaca się kupić ziemię i wybudować dom – mówi Adam Załuski, doradca finansowy z Money Expert. – Największym powodzeniem cieszą się grunty położone około 20 km od miasta – dodaje Tomasz Gwoździk z firmy Xelion. – Gdzie nie ma blokowisk, tylko domy jednorodzinne, brak fabryk, jest stosunkowo blisko do szkół i przedszkoli.
ILE KOSZTUJE ZIEMIA
W okolicach Warszawy zapłacimy średnio 300 zł za mkw, a za te najbardziej atrakcyjne nawet i 500-600 zł. W pobliżu Szczecina ziemia kosztuje jakieś 200 zł za mkw, Wrocławia 250 zł, Krakowa 220-320 zł, choć zdarza się jeszcze po 100-150 zł, Poznania – 250 zł, Gdańska 180-200 zł za mkw. – Tańszą ziemię można kupić dalej od miasta i tam, gdzie nie ma drogi utwardzonej – mówi Andrzej Krzyżanowski z Agencji Nieruchomości Konstancin.
SKĄD WZIĄĆ PIENIĄDZE
Od kiedy zaczęliśmy kupować ziemię, banki zwietrzyły w tym interes i każdy czymś kusi. Kredyty na ziemię niewiele różnią się od tych na mieszkanie. Zwłaszcza jeśli chodzi o ich oprocentowanie – w złotówkach to około 6,6 procent, we frankach szwajcarskich jakieś 3,8 procent, ale zawsze możesz wynegocjować lepsze warunki. Bank weźmie pod uwagę nie tylko wysokość pensji, ale twój wiek, ile osób utrzymujesz, czy jesteś zapożyczony gdzie indziej, a nawet to, czy twój zawód jest niebezpieczny.
Według Aleksandry Łukasiewicz, eksperta od ofert bankowych z Open Finance, najłatwiej o kredyt na działkę budowlaną. Dla banków bowiem zabezpieczeniem jest nie tyle ziemia, co stojący na niej dom. Dlatego trudniej pożyczyć pieniądze na działkę rolną, leśną czy rekreacyjną, bez prawa do zabudowy. Ale i tu sytuacja się zmienia. Szczególnie w przypadku ziemi leżącej 50 km od centrum miast. Są szanse na szybkie ich odrolnienie.
Jak podaje „The Wall Street Journal Polska”, w marcu z kredytem hipotecznym na zakup gruntów rolnych ma wystartować MultiBank. W zeszłym roku już to zrobiły Noble Bank i BGŻ. Banki nie kryją, że te kredyty nie są dla rolników, a dla tych, którzy chcą dobrze ulokować kapitał. Zyski można będzie liczyć nawet w setkach procent.
Tekst: Renata Barańska
Fotografie: Lilanna Sokołowska, archiwum