Kocia dieta
Pies przeżyje na wegetariańskiej diecie, choć nie będzie szczęśliwy, ale kot musi jeść mięso i to nie tylko z puszki.
Jest potomkiem dziko żyjącego kota nubijskiego i najbliższym kuzynem żbika. I jeden, i drugi są samotnymi łowcami polującymi na drobne ofiary. Ich dieta jest niezmiernie urozmaicona – od gryzoni przez ptaki, gady, płazy, ryby, na owadach kończąc. Każde z wymienionych dań ma nieco inne „składniki”. Prawdziwy szwedzki stół. Współczesny kot domowy, zamknięty w czterech ścianach, nie ma takiego wyboru. Tylko czasem uda mu się złapać muchę albo tłuściutką ćmę. Poza tym je to, co dostanie do miski. Zazwyczaj znajduje w niej suche bobki i „pasztet” z puszki. Je i śpi, bo nic innego nie ma do roboty. Tyje i w wieku kilku lat zapada na przeróżne dolegliwości z najgroźniejszą – niewydolnością nerek – włącznie.
Nieprawidłowa dieta kota przyczyną większości chorób
Nie popełnię większego błędu, jeżeli powiem, że dziewięćdziesiąt procent chorób współczesnych kotów jest spowodowanych złym jedzeniem. Oczywiście ma to związek ze zmianą stylu życia. Brak ruchu i monotonna, wysokokaloryczna dieta. Sklepy zalane są gotowymi karmami dla zwierząt. Często, aby uspokoić leniwe sumienie, idziemy na łatwiznę i kupujemy te z najwyższej półki. Dlaczego sami nie jadamy tylko w fast foodach? Nawet żywność częściowo przetworzona nie wychodzi nikomu na zdrowie. Tymczasem gotowe karmy są wielokrotnie przetworzone. W kociej diecie mogą być wygodnym uzupełnieniem, ale nie podstawą.
Kot domowy, inaczej niż pies, powinien mieć jedzenie zawsze pod łapą, bo jada często i po troszku. Tu znakomicie sprawdza się sucha karma. Może stać w misce i nie zepsuje się. Poza nią podajemy zwierzakowi wszystko to, co dalibyśmy dziecku do drugiego roku życia, plus surowe mięso. Chyba najprościej będzie wymienić to, czego jeść nie powinien, czyli: ostre i mocno słone potrawy, cebula, czosnek, grzyby, czekolada, surowa ryba i surowe białka jaj. Źle, jeśli w misce znajduje wyłącznie mięso lub podroby. Niewskazane są szczególnie surowe podroby wieprzowe. Poza tym kot powinien jadać jak najbardziej urozmaicone pokarmy. Nie ma nic gorszego niż stosowanie monodiety.
Urozmaicenie diety u kota
Kot z czasem przyzwyczaja się do jednego rodzaju pokarmu i odmawia jedzenia czegokolwiek innego. W moim domu jest dwanaście kotów i każdy lubi co innego. Najstarsza, dwudziestopięcioletnia Zula przepada za pieczonym kurczakiem i tuńczykiem w sosie własnym. Szymon, Donek i Mundek gustują w surowym mięsie. Maciuś kocha kabanosy. Rudy – majonez, masło i rosołek. Unek wyjada psom buraki i co jeszcze dziwniejsze – ryż. Białka i Bietka chrupią kruche ciasteczka. A, zapomniałam: Unek zlizuje z sałaty sos winegret. Oczywiście to nie są ich dania główne, tylko przystawki. Mają w miskach dyżurną suchą karmę, dostają różne mięsa i gotowane ryby. Czasem jedzą puszki. Swoje menu uzupełniają w ogrodzie. Z upodobaniem przegryzają a to chrabąszczem, a to ćmą. Nie pogardzą nawet komarem. Tylko mrówki kotom nie smakują. Są kwaśne jak cytryna, a tej nie lubią. Za to smakuje im wątróbka, w której tkwi poważne zagrożenie. Nie można podawać jej regularnie i w sporych ilościach. Może to spowodować problemy metaboliczne, a nawet śmierć z powodu hiperwitaminozy. Podobnie jest z surową rybą. W naturze kotowate zjadają ryby z wnętrznościami. W mięsie ryb są „antywitaminy” z grupy B (tiaminazy). Bogata w witaminy zawartość jelit równoważy je, ale podawanie samego surowego mięsa może prowadzić do awitaminozy.
Jaką suchą karmę dla kota wybrać?
Na koniec przypominam bardzo ważną rzecz – suchą karmę dostosujmy koniecznie do wieku oraz kondycji kota. Nie wolno karmić dorosłych zwierząt jedzeniem dla kociąt. Może to spowodować poważne dolegliwości. Odwrotne działanie nie ma na szczęście takich konsekwencji. A już na pewno nic złego się nie stanie, jeśli gotową karmę uzupełnimy bogatą dietą naturalną.
Tekst: Dorota Sumińska - doktor weterynarii, pisze książki, prowadzi audycje radiowe i telewizyjne o zwierzętach
Fotografie: Be&W, 123 Rf, Getty Images/ Fpm