mikroliście uprawa

Co to są mikroliście i jak uprawiać microgreens? Są nie tylko smaczne, ale też pełne witamin!

Porady

Na pierwsze warzywa z ogródka trzeba jeszcze trochę poczekać, ale przecież możesz wyhodować na parapecie zdrową zieleninę. Dzięki mikrolistkom błyskawicznie poczujesz wiosnę w środku zimy i dodasz sobie potrzebnych na przednówku witamin.

 

reklama
jak uprawiać mikroliście
Nasiona, namoczone w wodzie i rozłożone w kiełkownicach, a nawet w zwykłych słoikach zamkniętych gazą, zamieniają się w smaczne i pożywne kiełki.

Uprawa mikroliści z kiełków - to naprawdę proste!

Jeśli nie możesz już doczekać się smacznych, chrupiących nowalijek z własnej grządki, to mam dobrą wiadomość: wiosna jest tuż za rogiem. Ale marcowa ziemia jest jeszcze zbyt zimna, aby powierzyć jej pod opiekę nasiona warzyw, ziół czy kwiatów jadalnych. Teraz tylko najbardziej odporne gatunki poradzą sobie z pogodowymi kaprysami przedwiośnia – pierwsza partia nasion bobu i zielonego groszku może już trafić na grządki, ale i one potrzebują okrycia włókniną dla ochrony przed zimnem. Z pozostałymi wysiewami do gruntu lepiej się wstrzymaj przynajmniej do połowy kwietnia, chyba że… chcesz odkryć bogaty świat mikrolistków. Tę uprawę założysz na parapecie niezależnie od pory roku.

Domowa uprawa warzyw, które jeszcze przed chwilą były tylko suchymi nasionami, to nic nowego. Nasiona, namoczone w wodzie i rozłożone w kiełkownicach, a nawet w zwykłych słoikach zamkniętych gazą, zamieniają się w smaczne i pożywne kiełki. Można je podjadać na różnych etapach wzrostu – od fazy ledwie pękniętego nasiona z przebijającym się przez łupinę korzeniem, aż do etapu zwariowanej plątaniny siewek, których nie sposób już rozdzielić na pojedyncze sztuki. Ale kiełki najlepiej smakują wtedy, gdy są jeszcze małe i pełne energii do wzrostu, którą czerpią z nasion. Ponieważ uprawiamy je bez użycia ziemi (budzimy nasiona do życia samą wodą) oraz bez dostępu do światła, kiełki dość szybko się starzeją i trzeba je zjadać na bieżąco.

Sprawdź:sklep.weranda.pl kupisz kiełkownicę słoikową i kiełkownicę szklaną

Mikroliście to bomba witamin
Mikroliście mają większą wartość odżywczą i otrzymujemy więcej do zjedzenia niż w przypadku małych kiełków.
Mikroliście czyli microgreens a kiełki
Mikroliście (nazywane też microgreens) mają sporo zalet, których brakuje kiełkom

Czym się różnią mikroliście od kiełków?

Mikroliście stoją o jeden szczebelek wyżej nad kiełkami – uprawiamy je w ziemi i pozwalamy roślinom rozwinąć liścienie oraz pierwsze liście właściwe. Kiełki najpierw zamieniają się w siewki, które nie polegają już tylko na zapasach zgromadzonych w nasionach, a później w miniaturowe rośliny. Wykorzystują składniki odżywcze z ziemi i trochę słońca, zamieniając je na zastrzyk energii potrzebny im do dalszego rozwoju. Chociaż trzeba na nie poczekać o przeciętnie kilka – kilkanaście dni dłużej od kiełków, mikroliście (nazywane też microgreens) mają sporo zalet, których brakuje kiełkom.

Wiele nasion dających doskonałe kiełki, jest mało smacznych lub kłopotliwych w przygotowaniu. Przykładowo: buraki, które dają fantastycznie kolorowe kiełki, mają twarde nasiona, które ciężko oddzielić. Kiełki fasoli mung będą bardziej apetyczne po oddzieleniu od łupinek nasiennych, a to często wymaga kilkukrotnego, intensywnego płukania.

Przy mikroliściach nie będziemy mieli z tym kłopotu. Ponieważ nasiona kiełkują pod ziemią, całe nasiona lub łupinki zostają pod powierzchnią, a my ścinamy lub podskubujemy kilkucentymetrowe łodygi. To kolejna różnica pomiędzy kiełkami i mikroliśćmi – pierwsze zjadamy w całości, razem z małymi korzeniami. Chociaż może się wydawać, że w ten sposób nie wykorzystujemy ich pełnego potencjału, w rzeczywistości mikroliście mają większą wartość odżywczą i otrzymujemy więcej do zjedzenia niż w przypadku małych kiełków.

Zobacz także: 5 przepisów na pyszne dania z mikroliśćmi

mikrolistki uprawa
Mikroliście to miniaturowe rośliny, które nie potrzebują dużo miejsca, bo nie zdążą wydorośleć.

Jak uprawiać mikroliście czyli microgreens? Potrzebne są ziemia, światło i woda...

Wszystkie mikroliście uprawiamy tak samo, czyli wysiewamy nasiona do pojemnika wypełnionego ziemią. Przy wyborze pojemnika można puścić wodze fantazji – mikroliście to przecież miniaturowe rośliny, które nie potrzebują dużo miejsca, bo nie zdążą wydorośleć.

Jako pojemniki mogą posłużyć tradycyjne doniczki, ale też wykorzystane ponownie opakowania po różnych produktach spożywczych: kubeczki, plastikowe wiaderka, miski, tacki i tym podobne. Szczególnie dobrze sprawdzą się płaskie i płytkie pojemniki o większej powierzchni – mikroliściom wystarczy tylko kilka centymetrów ziemi, ale jeśli wypełnimy nią płaski pojemnik, to zmieścimy w nim więcej roślin.

Pojemnik powinien być wykonany z nieprzezroczystego materiału, w przeciwnym wypadku w ziemi mogą szybko zacząć rozwijać się glony, widoczne jako zielone nacieki na ściankach. Pojemniki nie muszą być przykryte, chociaż przezroczysta pokrywa (taka, w jaką często są wyposażone gotowe zestawy do uprawy mikroliści) pomoże stworzyć warunki jak w małej szklarni – utrzyma większą wilgotność, ciepło, a tym samym przyspieszy kiełkowanie nasion.

 

Można wykorzystać własnoręcznie zebrane nasiona roślin o jadalnych liściach, o ile tylko są odpowiednio oczyszczone ze wszystkich resztek.
Można wykorzystać własnoręcznie zebrane nasiona roślin o jadalnych liściach, o ile tylko są odpowiednio oczyszczone ze wszystkich resztek.

Jaka ziemia do uprawy mikroliści?

Przede wszystkim powinna być czysta i świeża. Nie wykorzystujemy ponownie jałowej czy przesuszonej, pozostałej po uprawie innych roślin, ani gleby z ogrodu lub z działki. Młode rośliny są wrażliwe i podatne na atak patogenów, których przetrwalniki często tylko czekają na odpowiednią okazję, więc przytulna szklarenka może im bardzo przypaść do gustu.

Podłoże nie tylko nie musi, ale wręcz nie powinno zawierać dodatku nawozów. Mikroliściom w zupełności wystarczą naturalne składniki zawarte w ziemi. Warto za to przed sianiem dobrze rozdrobnić wszystkie bryłki (kiełkom łatwiej będzie się przebić na powierzchnię) oraz zadbać o to, by podłoże nie zawierało torfu, którego wydobycie niszczy środowisko naturalne.

Najważniejsze są jednak same nasiona. Możesz wykorzystać własnoręcznie zebrane z roślin o jadalnych liściach, o ile tylko są odpowiednio oczyszczone ze wszystkich resztek. Wielu producentów wprowadziło do sprzedaży linie specjalnych nasion na kiełki lub na mikroliście. Różnią się od innych przede wszystkim tym, że pochodzą z rolnictwa ekologicznego, więc są wolne od środków ochrony roślin i sztucznych nawozów, a odmiany zostały dobrane tak, aby przyniosły jak najlepszy efekt już jako małe rośliny.

Przedwiośnie to najlepszy czas, by wprowadzić do swojej diety różnorodność mikroliści.
Przedwiośnie to najlepszy czas, by wprowadzić do swojej diety różnorodność mikroliści.

Ostatnim składnikiem potrzebnym do rozpoczęcia uprawy mikroliści jest woda. Wystarczy zwykła kranówka, choć rośliny na pewno docenią miękką wodę o temperaturze pokojowej. Wystarczy, jeśli do podlewania swojej uprawy wykorzystasz przegotowaną, ostudzoną wodę z czajnika.

Do domowej uprawy mikrolistków wybieramy jasne, ciepłe miejsce. Rośliny najlepiej będą rosły, jeśli pojemniki postawisz na południowym parapecie, ale nie będzie im to niezbędne. Jedyne, czego naprawdę potrzebują, to odrobina zaangażowania i zachęty do wykiełkowania, a później poradzą sobie same, a nam nie pozostanie nic innego, jak rozsmakować się w bogatym i smakowitym świecie mikroliści.

Tekst: Łukasz Skop, autor bloga bez ogródek. Fascynuje go życie ogrodowe od podszewki – jak rośliny rosną,zmieniają się i rozmawiają ze sobą. Zdjęcia: shutterstock

Zobacz także: Jak zrobić inspekt ogrodowy?