Naturalne sposoby zwalczania ślimaków w ogrodzie - czy znasz rośliny odstraszające ślimaki?
PoradyZjadają twoje pomidory i sałatę? Niestety, to znaczy, że masz za mało żab, ropuch i jeży, które świetnie radzą sobie z pomrowami.
Ogród w niebezpieczeństwie
Majowe porządki w ogrodzie to prawdziwy początek wiosny. Oczywiście zaczynamy już wcześniej, gdy tylko dobre słońce przygrzeje mocniej, ale za dzień czy dwa obraża się na nas i chowa za lodowate chmury.
Bywa, że i w maju zima zakrada się nocą, lecz mimo wszystko nie odbiera już wiosennej nadziei.
Coś jednak drąży w niej bolesną dziurę i powoduje większy niż 10 lat temu lęk o urodzaj.
Na dodatek to niejeden powód, ale kilka plam na przyszłości naszych plonów. Wszystkie są ważne i ze sobą powiązane.
Zobacz też: Sposób na urodzaj, plagę ślimaków i dłuższe życie kwiatów.
Gdzie są naturalni wrogowie ślimaków?
Woda, a raczej jej brak, to problem całego świata, który z dużym przyspieszeniem pojawił się w Europie.
Nieunikniony na skutek zmian klimatycznych, regulacji rzek, nadmiernej eksploatacji eliksiru życia w celach przemysłowych i rolniczych.
Jak wiadomo, największym niszczycielem wody pitnej jest ta gałąź przemysłu, która produkuje żywność pochodzenia zwierzęcego.
Dodatkowo lekceważący stosunek do wody większości mieszkańców naszej planety, pomnożony przez miliardy, daje poważne ubytki w jej zasobach.
Zapominamy, że wszystko jest ze sobą połączone
Stepowienie i pustynnienie jeszcze niedawno żyznych obszarów, wielkopowierzchniowe uprawy roślin pastewnych i zanieczyszczenie środowiska chemią rolniczą spowodowały masowe ginięcie owadów, pociągając za sobą niczym lawina wymieranie innych gatunków zwierząt.
Jednak nie wszystkich, bo są takie, które skorzystały na braku naturalnych wrogów. To pomrowy, nagie ślimaki, które z roku na rok rosną w siłę. Właśnie te gatunki upodobały sobie grządki w warzywnikach.
Nie ma żab, nie ma ropuch, jest dużo mniej gadów, wiele gatunków ptaków znacznie zmniejszyło swoje populacje, a i szeregi jeży mocno się przerzedziły.
Wszystkie one pomagały nam w zwalczaniu nadmiaru amatorów warzyw.
Przeczytaj: Jak dbać o ogród jesienią, żeby nie truć jeży?
Ślimaki w ogrodzie- czy znasz je wszystkie?
W Polsce występuje 10 gatunków pomrowów.
Ogrodnikom szczególnie dokuczają olbrzymi i żółtawy. Pierwszy jest naprawdę duży, beżowy, w ciemniejszy wzorek, a drugi bywa nawet pomarańczowy.
Mamy także dwa gatunki pomrowów, które są chronione, ale one nie odwiedzają ogrodów warzywnych.
Pomrów błękitny dogania rozmiarem łaciatego olbrzyma. Żyje w Karpatach i zadziwia pięknem. Bywa, że jest fioletowy jak fiołek.
Drugi to pomrów czarniawy, który żyje w lesie i nie interesują go ludzkie obejścia.
Domowe sposoby na ślimaki, by minimalizować szkody
To nie wina ślimaków, że zjadają nowalijki, którymi z takim trudem obsialiśmy ogródek.
Odpowiada za to wyłącznie człowiek, czyli właściciel upraw. Nie będę więc nawoływać do morderczych praktyk, ale podam parę sposobów na bezbolesne zmniejszenie populacji pomrowów i innych żarłoków.
Przede wszystkim warto dość płytko zagrabiać ziemię, szczególnie w wilgotnych miejscach, bo tam ślimaki składają jajka.
Wystawienie ich na światło słoneczne nie pozwoli wykluć się następnemu pokoleniu.
Zobacz też: Jak oddzielić przydomowy ogród warzywny od reszty ogrodu?
Jakich roślin nie lubią ślimaki?
Bardzo dobrym sposobem jest obsianie warzywnika mocno aromatycznymi roślinami, jak majeranek, szałwia, lawenda, czosnek i cebula.
Warto to zrobić wokół grządek z sałatą, koperkiem czy innymi warzywami.
U mnie pomrowiki nie czyniły szkód w ogórkowym plonie, ale wszystko inne bardzo im smakowało. Fantastycznie radziły sobie z pomidorami. Już, już sięgam po dorodny owoc, a tu okazuje się, że jest on pusty w środku. Tylko z boku spora dziura jak okienko do jadłodajni.
Nie, nie ruszały zielonych owoców. Czekały, aż dojrzeją. Zupełnie jak ja. Zjadły nawet fasolkę szparagową, że nie wspomnę o sałacie i koperku. Bób im nie smakował, więc przynajmniej to obrodziło.
Zobacz też: Owady-szkodniki w ogrodzie. Jak się ich pozbyć?
Ślimaki żerują głownie w nocy
A co z podlewaniem? By nie dostarczać im zapału do żerowania, należy podlewać wczesnym rankiem i, broń Boże, nie robić tego wieczorem, gdy ruszają na żer.
Poza tym, drodzy ogrodnicy, musicie mieć zbiorniki na deszczówkę, aby nie używać wody z wodociągów i studni. Jest jej już tak mało, że za chwilę nie będzie nawet na herbatę.
Naprawdę nie przesadzam, zapasy wody pitnej są na wyczerpaniu i jeszcze tylko rok lub dwa, a będzie racjonowana.
Tak dzieje się już w wielu miejscach na Ziemi, gdzie do niedawna lała się fontannami. Bez wody nikt nie da sobie rady. Nawet ślimaki, bo nie będzie ani ogrodów, ani innych zieloności. Nic nie będzie.
Tekst: Dorota Sumińska, doktor wetErynarii, pisze książki, prowadzi audycje telewizyjne i radiowe o zwierzętach