Warzonka i wyzwoliny – jak kiedyś świętowano Barbórkę?

Warzonka i wyzwoliny – jak kiedyś świętowano Barbórkę?

Zwyczaje

Gdy ma się tak niebezpieczną pracę jak górnicy, lepiej żyć w zgodzie ze swoim świętym patronem. Dlatego dzień św. Barbary, czyli Barbórkę (4 grudnia), zawsze obchodzono uroczyście. Tylko tego dnia urządzano tak zwane wyzwoliny – przyjmowanie nowicjuszy w górnicze szeregi.

reklama

Kandydat, zanim został zaakceptowany, musiał przeskoczyć parę razy nad „skórą” – skórzanym fartuchem roboczym. Potem następowały gratulacje, poklepywania po plecach oraz poczęstunek składający się z „krupnioku i napitku”. Oczywiście fundowany przez nowo przyjętego.

Po tych „wyzwolinach”, uroczystych mszach, przemarszach i wręczeniu nagród najlepszym górnikom towarzystwo rozchodziło się do domu pić „warzonkę” (napój na spirytusie, z karmelem, cytryną i przyprawami, podawany na ciepło) oraz piwo. I mało kto zdawał sobie sprawę z tego, że dzień „ich” Barbary uroczyście świętują także flisacy i rybacy.

TEKSTY: WERONIKA KOWALKOWSKA

ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

Zobacz również