Confit z kaczki ze śliwkami

Krzepiące potrawy z drobiu znane są od dawna, choć dziś kunszt ich przyrządzania jakby nieco podupadł. Nie polecam cudownego leku mistrza gastronomii Brillat-Savarina, który doradzał picie bulionu dosłodzonego szklanką cukru. Widok bladych kuraków w sklepach z melancholijnego nastroju nie wyprowadzi.
Zazdroszczę Francuzom, bo ich kury z Bresse biegają, gdzie chcą, dziobiąc co popadnie, dzięki czemu mięso zyskuje niepowtarzalny smak. Na szczęście coraz częściej i my doceniamy hodowle ekologiczne. Kury, kaczki czy gęsi, choć i tak kończą w piekarniku, jednak przynajmniej żyją godnie, a ich mięso jest po prostu smaczne. Warto dopłacić parę złotych, przejechać kilka kilometrów więcej, by zdobyć taki przysmak. Wreszcie – dobrze jest przyjaźnić się z myśliwym. Polska dzikim ptactwem stoi, grzechem by było nie skorzystać z tych dobrodziejstw natury.
Weź:
•4 kacze udka
•½ łyżeczki soli gruboziarnistej
•łyżeczkę ziaren pieprzu
•łyżeczkę nasion kolendry
•5 ziaren jałowca
•100 g smalcu kaczego lub wieprzowego
•½ kg śliwek
•3 łyżki cukru trzcinowego
•10 ziaren jałowca
•gałązkę tymianku
Osusz mięso. Sól z pieprzem, kolendrą i jałowcem ubij w moździerzu. Natrzyj udka i odstaw na dwie godziny. Rozgrzej piekarnik do 130°C. Rozpuść smalec w brytfance na małym ogniu. Udka oczyść z przypraw, włóż do naczynia. Przykryj i wstaw do piekarnika na półtorej godziny, obracając mięso co pół godziny. Wyjmij z piekarnika, zostaw do ostygnięcia. Śliwki wypestkuj, wrzuć do garnka razem z cukrem, jałowcem i tymiankiem. Wlej pół szklanki wody i duś 20 minut. Rozgrzej piekarnik do 220°C. Udka wyjmij z tłuszczu i ułóż w naczyniu do pieczenia. Piecz pół godziny, aż zbrązowieją. Podawaj ze śliwkami.
Tekst: Stanisław Gieżyński
Fotografie: Stockfood, shutterstock.com, Magiczna Kuchnia©